Gospodarka Euro

Kryzys gospodarczy: Żegnaj euro?

26 stycznia 2010
Presseurop

Fotomontaż: Thorsten Thees, Presseurop

Fotomontaż: Thorsten Thees, Presseurop

Trudności finansowe takich krajów, jak Grecja czy Irlandia, nasuwają pytanie, czy powinny one zostać wykluczone ze strefy euro. Ale zdania w sprawie, czy taki proces byłby wykonalny, są podzielone.

„Strefa euro przeżywa swój pierwszy kryzys tożsamości”, stwierdza dziennik Die Presse, który donosi, że wewnętrzny dokument Komisji Europejskiej poświęcony greckiemu kryzysowi budżetowemu mówi wyraźnie o „poważnym zaniepokojeniu” odnośnie obszaru wspólnej waluty.

W takiej sytuacji ponowny wybór Jean-Claude’a Junckera na szefa Eurogrupy, „przypomina prawdziwe ‘monetarne Monachium’”, niepokoi się Le Figaro. W 1938 r. rządy brytyjski i francuski zrejterowały przed Hitlerem, a dziś Juncker wydaje się tak samo bezsilny wobec „monetarnej implozji”, która zarysowuje się w Grecji. W ocenie komentatora francuskiego dziennika najważniejszym celem Eurogrupy jest „wyłącznie uniknięcie chaosu i powalenia euro na łopatki”. A tymczasem „Juncker ma nie więcej władzy niż była Liga Narodów”. „Nie robiąc nic dla Grecji, Europa (…) naraża się na to, że będzie musiała stawić czoło chaosowi walutowemu porywającemu w swój wir Portugalię, Hiszpanię i Irlandię”, przestrzega Le Figaro. Według Die Presse zaś „najzdrowszym i najbardziej radykalnym rozwiązaniem byłoby wykluczyć Grecję. Na razie oficjalnie nikt nie chce o tym myśleć”.

 „Euro było katastrofą dla Irlandii”

Natomiast takie rozwiązanie kusi niektórych Irlandczyków. W interesie Irlandii byłby jakoby „rozwód z euro”, jak ocenia to David Mc Williams na łamach The Sunday Business Post. W obliczu poważnego kryzysu ten kraj, oznaczany literą „i” w skrócie PIGS [obok Portugalii, Grecji i Hiszpanii], mógłby łatwiej zdewaluować swoją walutę. „Jest jasne, że euro było katastrofą dla Irlandii”, dowodzi ten dziennikarz i ekonomista, „i przyczyni się do przedłużenia kryzysu ponad miarę. Spośród trzech krajów, które przystąpiły do EWG (Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej) w 1973 roku [Wielka Brytania, Irlandia, Dania], my jedyni płacimy w euro. (…) Duńczycy i Brytyjczycy zachowali własne krajowe waluty, gdyż wiedzieli, że mogą ich potrzebować w sytuacjach takich jak obecna. Szwedzi podjęli taką samą decyzję”.

Temat zastępczy

Nikt o tym na serio nie myśli, bo w tym „katastroficznym scenariuszu jest wiele słabych punktów”, informuje strona Reuters Breakinviews, której treść przytacza Le Monde. „Takiej decyzji nie można by wprowadzić w czyn z dnia na dzień”. Po pierwsze, „produkcja monet i banknotów w nowej walucie zajęłaby co najmniej kilka miesięcy”. Po drugie, „decyzja o wyjściu ze strefy euro wywołałaby długą serię sporów politycznych i sądowych. Przyniosłyby one frontalny kryzys w relacjach między krajem wychodzącym a jego sojusznikami”. Po trzecie wreszcie, „aby przekonać międzynarodowych inwestorów o swych poważnych zamiarach, rząd podejmujący decyzję o rezygnacji z euro powinien obwarować ją jeszcze bardziej drastycznym planem dyscypliny budżetowej, niż ten, jakiego próbowałby w ten sposób uniknąć. No chyba, że wybrałby autarkię – to znaczy tryb rozwoju na północnokoreańską modłę”. Czyli krótko: wyobrażenie, że jakieś kraje wyjdą eurolandu to, owszem, „ujmujący scenariusz”, ale „w realnym świecie nic takiego się nie zdarzy”.

Factual or translation error? Tell us.