Debata: Europejczycy również się przyczyniają do uzależnienia Amerykanów od broni

27 lipca 2012
Presseurop
The Washington Post

Europejczycy, którzy są zgorszeni liberalnym ustawodawstwem amerykańskim dotyczącym noszenia broni, tacy jak Christoph Prantner w Der Standard, powinni pamiętać, że sprawca masakry w Aurorze miał użyć produkowanego w Austrii półautomatycznego pistoletu Glock, uważa Charles Lane w The Washington Post. W reakcji na strzelaninę, która odbyła się 20 lipca na premierowym pokazie Batmana i spowodowała śmierć 12 osób, autor artykułów redakcyjnych zauważa, że:

Jeżeli chodzi o to całe trąbienie o amerykańskiej kulturze broni palnej, to należy zauważyć, że istnieje w symbiozie z europejską kulturą przemysłowej precyzji – której Glock jest dobitnym przykładem.

Nawiązując do kończącej się 27 lipca konferencji ONZ na temat traktatu o handlu bronią, Lane ciągnie dalej:

UE dostarczyła prawie milion sztuk broni palnej Stanom Zjednoczonym w 2010 r. […] Mali europejscy producenci broni mogą prosperować i tworzyć miejsca pracy dzięki drugiej poprawce [do Konstytucji USA]. Kto by pomyślał? […] Europa mówi jedno, a robi drugie.

Lane sugeruje, że europejscy politycy mogliby ograniczyć eksport broni palnej, biorąc pod uwagę, „że to produkt, którym można odebrać człowiekowi życie”:

Zaporowe cło nałożone na broń z Europy nie rozwiązałoby problemów z przemocą w USA, ale mogłoby marginalnie obniżyć ryzyko. […] Już i tak poturbowana gospodarka mogłaby na tym stracić, ale przynajmniej nie byłby to pierwszy raz, kiedy to firmy zza Atlantyku dobrowolnie zrezygnowałyby ze swoich udziałów rynkowych, żeby nie przyczyniać się do diabelskich zapędów Ameryki. W grudniu UE ograniczyła sprzedaż lekarstw, które są między innymi składnikiem trucizny wstrzykiwanej przy wykonywaniu kary śmierci, której się stanowczo sprzeciwia. Na tę karę właśnie mógłby zostać skazany Holmes [sprawca masakry w Aurorze]. (…) Bogu dzięki Europa nie będzie miała jego krwi na rękach.