Brytyjskie referendum w sprawie UE: Strachy na lachy

5 czerwca 2016 – VoxEurop

Niespełna miesiąc przed brytyjskim referendum w sprawie pozostania bądź wyjścia z Unii Europejskiej, zwolennicy i przeciwnicy dalszego członkostwa sięgają po ostateczne argumenty. Ci pierwsi wieszczą ponurą przyszłość w razie zwycięstwa obozu głosującego za opuszczeniem Unii.

Co się stanie, gdy Brytyjczycy zdecydują 23 czerwca w referendum o wyjściu z UE? Podczas gdy komentatorzy, ekonomiści, celebryci i niektórzy politycy niestrudzenie orędują przeciwko takiemu scenariuszowi – co czasami sprowadza się do szerzenia paniki – rysownik Nicolas Vadot i prezes Euronews Philippe Cayla upublicznili krótki film animowany pt. Gloomy aftermath of Brexit (Ponure konsewkencje Brexitu). Gdy angielscy wyborcy zadecydują o pozostawieniu kontynentu i zabraniu zeń worków wypchanych pieniędzmi, najwyżsi europejscy politycy podejmą próbę „ratowania” Szkocji, która Unii opuszczać nie chce. „Doszliśmy do wniosku, że przedstawienie europejskich liderów w krzywym zwierciadle przysporzy im popularności. Dlatego potrzebowaliśmy rysownika, który potrafiłby ich dobrze sportretować. Nicolas Vadot był idealnym wyborem”, mówi Philippe Cayla. „Chcieliśmy zasygnalizować dwa główne ryzyka związane z ewentualnym Brexitem, a mianowicie secesję Szkocji i odpływ kapitału z City. Potem dorzuciliśmy kilka śmiesznych stereotypów, pokazujących, że w przypadku Brexitu, europejscy partnerzy będą dla Brytyjczyków bezwzględni”, dodaje.

Jeszcze bardziej ponura jest analiza brytyjskiego ministerstwa skarbu ‘Immediate economic impact of leaving the EU’ (Bezpośrednie skutki gospodarcze opuszczenia UE), która stwierdza, że „głosowanie za wyjściem z Unii oznaczać będzie głęboki wstrząs dla gospodarki”. Wielką Brytanię czekać będzie rececja, utrata pół miliona miejsc pracy oraz spadek PKB o 3.6 proc. Ponadto, pensje skurczą się o 3 proc., a funt szterling straci 12 proc. wartości wobec euro. Przy czym to tylko „czarny scenariusz w wersji light”. W najgorszym razie, PKB zmniejszy się o 6 proc., zniknie 820 tys. miejsc pracy, pensje zostaną obniżone o 4 proc., a funt straci 15 proc. swojej wartości wobec euro.

Obie strony sieją panikę, ale wydaje się, że argumenty gospodarcze biorą górę. Według niedawnego sondażu sympatyków pozostania w Unii jest więcej. Do podobnego wniosku doszli bukmacherzy, a analitycy przekonują, że o wyniku referendum zadecydują ludzie młodzi (do 35 roku życia), którzy w większości skłaniają się ku poparciu dalszego członkostwa Wlk.Brytanii w Unii.